|
wtorek, 15 stycznia 2008 12:47 |
Zacznę od opowiedzenia Wam o pewnym fenomenie, który jeśli chcecie, możecie sami zaobserwować. Wystarczy jako kibic - obserwator udać si na dowolny staż dla dzieci i młodzieży z egzaminem na kolejny stopień Aikido organizowany w Warszawie przez P.U.A. W początkowej fazie egzaminu (na 6 czy 5 KYU) uczestniczą tłumnie wszystkie dzieciaki. Potem na macie pozostają tylko te posiadające już co najmniej 5 KYU i tak dalej, aż pozostanie tylko garstka z 3 KYU i właśnie to jest ciekawe. Ci którzy zostali (jak widać) to grupa z Warszawskiego Ośrodka Metodyki Aikido.
Â
Â
Świadczy to o tym, że do WOMA nie przychodzą dzieciaki na dwa, trzy treningi, czy może na góra jeden rok, aby tylko nauczyć sie bić. Jeśli już tu trafi, to nie odejdzie do innego sportu, na ławke pod blok lub na internetowe grupy dyskusyjne. On, lub ona już tu zostanie i po np. czterech latach treningu posiadając zielony pas dalej nie będzie pokazywać swoich umiejetności na przerwach w szkole, bo dopiero uczy się i jeszcze zbyt mało umie.
Ośrodek zawdzięcza to ludziom, którzy go prowadzą. Są nimi Wiesław Chmieliński i Grzegorz Czyż.
Â
Warszawski Ośrodek działa od 1999 roku, a założony został przez
Wiesława Chmielińskiego - 4 Dan
i zmarłego tragicznie w 2002 roku grafika Piotra Czerkasa 1 Dan.
Poczatkowo zajęcia odbywały si na ul Karowej i na ul. Piszczyka. Sekcja dała się poznać od najlepszej strony.
|